Czytałam dużo różnych rzeczy z różnych przedmiotów na egzamin dyplomowy. Przypominałam sobie ginekologię i skórty do OLD CART, bo choć większość literek jest znajoma to A jako czynniki pogarszające, a R polepszające ciągle gdzieś mi wylatują. I że D to czas trwania, a nie T, które jest leczeniem, że inwolucja macicy trwa 14 dni, a nie jak myślałam, że przez cały okres połogu, czyli 6-8 tygodnii... Oddanie moczu po porodzie powinno nastąpić w ciagu 6-8 godzin, najpóźniej do 12 godzin, gdzie przy operacjach chirurgicznych przy braku moczu po 8 godzinach zakłada się już cewnik. Należy pamiętać, że w zestawie do abrazji są kulociągi jendozębne i okienkowe, a kleszczyki Wintera i pręciki Hegara również są obowiązkowe i choć często o to pytają ja ciągle się zastanawiam jakie narzędzia wchodzą w skład pakietu jałowego.
Zawsze jak czytam o wcześniakach to coś ściska mnie za gardło. Tak bardzo chciałabym z nimi pracować, zajmować się najlepiej jak potrafię i ogrzewać, aby ani przez sekundę nie było im zimno. Stres z zimna powoduje skurcz naczyń krwionośnych, ogranicza perfuzję krwi przez tkanki, nasila kwasicę metaboliczną, hipoglikemią i hipoksję co z kolei wpływa na zahamowanie wytwarzania i wydzielania surfaktantu w płucach. A ten cały suraktant jest niezwykle ważny - odpowiada za utrzymywanie napowietrzenia pęcherzyków płucnych! I co gorsza, wpływa to też naczynność innych narządów, w tym OUN, co może być tragiczne w skutkach. Dlatego wcześniaki potrzebują jakiej ciepłej pielęgniarki jak ja! I dopiero jak maluszek będzie ważył 1600 gram może poradzić sobie sam poza inkubatorem, ale wtedy nadal trzeba na niego bacznie uważać. Uwielbiam czytać o higienie takich maluszków, możliwych powikładaniach stanu zdrowia, o żywieniu troficznym, kangurowaniu, rozwijaniu się każdego zmysłu i organu. To naprawdę piękne.
A wiecie, że najmiejszy wcześniak świata to Emilka z Niemiec? Urodziła się w 25 tygodniu ciąży, ważyła dokładnie 220 gram i mierzyła 22 centymetry. Jej maleńka stópka była ponoć wielkości paznokcia - na zdjęciach wygłąda to niesamowicie. Dziewczynka została uznana za najlżejszego noworodka, które przeżyło na świecie, choć lekarze od początku mówili, że tylko cud może ją uratować. Dziś Emilka waży już tyle, co każde dziecko w jej wieku i ma się dobrze. Są oczywiście przypadki wcześniaków, które urodzone i w niecałym 22 tygodniu przeżyły, jednak żadne nie ważyło i nie mierzyło mniej niż Emilka. U dziewczynki wynikało to również z zakłócengo przebiegu ciąży - organizm matki nie dostarczał dzieciątku odpowiedniej ilości pożywienia i składników odżywczych, dlatego tak istotne było wykonanie cesarskiego cięcia.
Jednak egzamin dyplomowy to nie tylko ginekologia. To też nudny POZ (wiecie, trzeba wiedzieć jak finansowane są przychodnie, ile pacjentów może mieć lekarz pediatra i jakie były losy pierwszych przychodni w naszym kraju...), rehabilitacja z której podobały mi się tylok masaże i punkty spustowane, trudna anestezjologia z setkami leków, ciekawa psychiatria i neurologia (choć i tutaj leków było mnóstwo). To interna na której było dosłownie wszystko. Interna chyba zawsze kojarzyć mi się będzie z nadciśnieniem i cukrzycą. Dziś dużo czytałam o marskości wątroby, której powikłaniem jest oczywiście nadciśnienie, ale tym razem wrotne, ale i wątrobowokomórkowy rak, co mnie zaskoczyło. Ale wracając do wysokiego ciśnienia wrotnego - charakterystyczny dla niego jest objaw "głowy meduzy", jak zobaczycie to raz na pacjencie czy na zdjęciu w googlach to już zawsze to rozpoznacie. To trochę tak jak np. z fioletowym zabarwieniem skóry dookoła pępka, które od razu mówi "TRZUSKA" i "OBJAW CULLENA". I chirurgia, która choć ciekawa to niezwykle obszerna i trudna, ale najbardziej z zajęć pamiętam przystojnego lekarza, który podobał się praktycznie każdej studentce. Ale tak tylko się podobał, rączki przy sobie, tylko patrzymy i podziwiamy. A tak na poważnie - na zajęciach z chirurgi dużo się nauczyłam, bardzo dużo widziałam i zdecydowanie jest to bardzo ciekawy oddział.
Poza lekami (dziś przypomniałam sobie, że Cordarone rozpuszczamy tylko w 5% glukozie!) , dietami w konkretnych jednostkach (np. przy dializie pacjent musi otrzymywać minimum 1,2g białka na kg/mc) , teoriami, postępowaniami, jednostkami chorobowymi, objawami, leczeniem i innymi podstawowymi informacjami jest też mnóstwo skrótów. Gdybym chciała wypisać wszystkie to zajęłyby mi pewnie kilkadziesiąt stron A4. Teraz przyszły mi do głowy te, które dziś sobie przypominałam - SCALES to skala do ocena odżywienia, SOAS agresji, PEEP to ciśnienie końcowo wydechowe, CPK kinaza kreatynowa. Ale to i tak pikuś. Najbardziej nie lubię dat, konferencji, przepisów, aktów prawnych i teorii pielęgnowania z przydługimi opisami.
Zagłębiając się w temat zakażeń wirusem HIV to w ogóle byłam w szoku, że jeśli chodzi o życie seksualne to są duże rozbieżności - uprawiając seks analny będąc stroną czynną raczej się nie zarazimy (jest bardzo nikła szansa), jednak będąc stroną bierną ryzyko jest dużo większe. Kobieta ma o połowe większe ryzyko zarażenia się podczas stosunku pochwowego niż mężczyzna, a przy seksie oralnym osoba która jest nazwana "osobą przyjmującą" ma nikłe szanse na zakażenia, gdzie ja obstawaiałam zerowe. Ale sprawy seksualne to nie główna przyczyna zarażeń, oczywiście na pierwszym miejscu jest przetaczanie krwi i składników krwiopochodnych.
Teraz tak myślę, że tak naprawdę wszystkie oddziały były super. Wszystkie zajęcia czegoś mnie nauczyły i przygotowały mnie do tego, aby być jak najlepszą pielęgniarką. Ale czy będę? To się okaże.
Już niedługo, prawdopodobnie, jak wszystko zdam i się obronię i nie spanikuję. Na chwilę obecną nie panikuję i czuję się spokojna, nawet z myślą jak wiele mi zostało do powtórki. Być może dlatego, że przez trzy lata uczyłam się naprawdę dużo i regularnie, że nie odpuszczałam i się starałam i wiem, że coś pamiętam? Chociaż momentami wątpie w swoją wiedzę i pamięć jak czytam tematy poruszane rok czy dwa lata temu.
I się pochwalę na koniec, a co! Sesja zdana w pierwszym terminie i to NA SAME PIĄTKI. Nawet w liceum, czy gimnazjum nie miałam takich wyników. To się nazywa być ChodzącymMózgiemPielęgniarstwa!
A, zapomniałabym! Pochwalę się po raz drugi bo skakałam (w myślach) z radości (ogromnej radości!), gdy dowiedziałam się, że mam mieszkanie! Przyjaciółka podesłała mi ofertę, ja zadzwoniłam od razu choć byłam pewna, że po raz kolejny nic nie wypali, Pan cudowny, na drugi dzień mój chłopak obejrzał mieszkanie, a jutro podpisujemy umowę! Cudowne mieszkanie, z balkonem (nawet dwoma!), kuchnią z oknem, piękną kabiną prysznicową, marketem obok bloku, lasem i zielenią z drugiej strony i widokiem na szpital. Wszystkie moje zachcianki zostały spełnione. No prawie wszystkie, ale jest lepiej niż myślałam. Co prawda będę musiała żyć biednie aby pozwolić sobie na mieszkanie tam, ale ilość plusów wygrała.
Trzymajcie za nas kciuki, aby dyplom, egzamin praktyczny i obrona się udała. Ale tak naprawdę trzymajcie i nawet nocą nie puszczajcie!