Ale dziś kolokwium, nie zapeszczając, poszło mi dobrze. Uważam, że zdałam i mam nadzieję, że faktycznie pozaznaczałam to co teraz sobie wyobrażam, że pozaznaczałam. Chciałabym mieć to z głowy i nie mieć drugiego terminu. Na razie mam czystą kartę, wszstko ładnie pozdawane, a są osoby na roku, które praktycznie NIC do tej pory nie zdały i mają drugie, trzecie i czwarte terminy. Współczuję im bo egzaminów już z trzydzieści myślę, że było.
Przez ostatni czas nie pisałam, ponieważ każdą wolną chwilę wypełniała mi nauka. Przed świętami było naprawdę niesamowicie dużo nauki i egzaminów - praktycznie z wszystkiego, a do tego test praktyczny i teoretyczny z wszystkiego co do tej pory robiliśmy na podstawach pielęgniarstwa.
Chciałam sobie z Adą (przyjaciółką od dzieciństwa!) załatwić letnie praktyki w naszym mieście, aby nie jeździć tutaj jak szalone Drabasem z samego rana, ale okazało się, że praktyki w naszym szpitalu są płatne. Ale nie, że my dostajemy, tylko my płacimy! Rozumiecie to? Mam płacić szpitalowi DZIESIĘĆ złotych za GODZINĘ, którą spędzam na pomaganiu im, odwalaniu najgorszej roboty i prawdopodobnie wycieraniu tyłków pacjentów? Tych godzin mam ponad sto w szpitalu, a potem w przychodni, więc taka sytuacja nie wchodzi w grę. Przychodnie normalną znalazłyśmy u siebie, ale do szpitala będziemy dojeżdżać, jak szalone z samego rana Drabasem.
Dziś do dwudziestej miałam wykłady, w tym pierwszy raz wykłady z Filozofii i Etyki. Profesor jest tak cudowny, ma tak cudowny głos, poczucie humoru i kocha to co robi, że mogłabym go słuchać godzinami. Problemem był tylko fakt, że sala wykładowa jest za mała by nas pomieścić i zawsze parędziesiąt osób siedzi na ziemi. Dziś padło na mnie. Spędziłam parę godzin na zimnej, brudnej ziemi bez oparcia i szansy robienia czegokolwiek innego niż marzenia o tym, by stamtąd uciec. Filozofia jest dość specyficznym przedmiotem czego dowodem był dzisiejszy wykład.
Profesor - Służba medyczna w naszym kraju jest oceniana najniżej w Europie, jesteśmy koło takich państwa jak Azerbejdżan. Jak myślicie z czego to wynika? Otóż w największych uniwersytetach medycznych podstawa jest humanizacja medycyny. W Harvardzie wydział lekarski ma 220 godzin etyki zawodowej i dodatkowych 400 godzin związanych z humanizacją, a dla porównania - ŚUM ma ich tylko 20! Jak myślicie, z czego to wynika? Ja staram się wierzyć, że jesteśmy zdolniejsi niż studenci i wykładowcy z Harvarda...
Profesor - Test może być w formie jednokrotnego wyboru i pytań otwartych. Na Waszym miejscu stawiałbym na drugą opcję, ja zawsze przychylam się w stronę studenta i czytam między wierszami, staram się domyśleć co student miał na myśli. Gorzej w sytuacji testu - jest odpowiedź B, a miała być A i niestety nie mogę się posunąć do tego, by uznać, że student naprawdę chciał zaznaczyć A, ale mu się nie udało. To wykracza nawet poza filozofię!
Profesor - Przerwa? Po co mam robić Wam przerwę? Tutaj i tak nic nie ma. A nie, jest automat z kawą, ale wiecie co jest w środku?!
Profesor - Wittgenstein chciał pozbyć się całego bogactwa bo uważał, że mu szkodzi. Czuł, że obrasta przez to tłuszczem, który uniemożliwiał mu kreatywność. Nie wiedział co zrobić z bogactwem.
Profesor - Wittgenstein chciał pozbyć się całego bogactwa bo uważał, że mu szkodzi. Czuł, że obrasta przez to tłuszczem, który uniemożliwiał mu kreatywność. Nie wiedział co zrobić z bogactwem.
My - Mógł oddać biednym
Profesor - Ale skoro bogactwo szkodzi to czemu miałby szkodzić biednym?
Profesor - To, że robisz coś dobrego nie oznacza, że jesteś dobry. Aby być dobrym musisz robić dobre rzeczy w dobrej kolejności. Masz prawo zapłacić dwie tony złota za życie swojej siostry wiedząc, że pieniądze te przyczynią się jednocześnie do morderstwa miliona ludzi?
My - (każdy inne zdanie, sto argumentów za i przeciw)
Profesor - Masz prawo bo moralność Ci na to pozwala, jesteś dobry bo traktujesz ludzi w odpowiedniej kolejności. Ale z drugiej strony płacąc za życie siostry uznajesz, że jej życie nie jest bezcenne, ale cenne. A czy ludzkie życie nie powinno być bezcenne?
My - (każdy inne zdanie, sto argumentów za i przeciw)
Profesor - Masz prawo bo moralność Ci na to pozwala, jesteś dobry bo traktujesz ludzi w odpowiedniej kolejności. Ale z drugiej strony płacąc za życie siostry uznajesz, że jej życie nie jest bezcenne, ale cenne. A czy ludzkie życie nie powinno być bezcenne?
Profesor - Zrobimy małe doświadczenie, aby pokazać Wam czym jeste świat transcendentralny. Wyobraźcie sobie siebie podczas najfajniejszego momentu w te święta. Co widzicie? I wyobraźcie sobie teraz, że tam sobie wyobrażacie siebie. I potem ta wasza postać, którą sobie wyobrażacie i która sobie Was wyobraża jest też postacią która sobie siebie wyobraża. Czy ta postać ma wymiary? Czy nadal możecie ją określić?
Rozmyślanie nad tym, czy fakt, że stworzyliśmy krzesło oznacza, że nad nim panujemy i nad najpotężniejszą siłą grawitacji... I wiele innych rozmyślań, postawionych pytań i ciekawych, ale jednocześnie dziwnych sytuacji. Tak wygląda filozofia na pielęgniartwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz